Miało być ciepło i wygodnie, jednym słowem kurtka na mroźne dni. Jestem zadowolona z mojego nowego nabytku. Swoje zadanie spełnia w stu procentach. Fason pochodzi z Burdy numer dziesięć, jednak trochę ją zmodyfikowałam. Dodałam wąską stójkę, kieszenie i nieco inaczej odszyłam niż w gazecie. Rękawy skroiłam sobie za krótkie więc wykończyłam je mankietami i są w sam raz. Komin zrobiłam na szydełku. Użyłam na niego dwadzieścia dag włóczki, nie odeszło się bez prucia, chyba trzy razy. Jednym słowem wyszedł mi całkiem niezły zimowy komplet, a wy jak myślicie?
Ala babcia ♥
Super kurteczka, a komin skradł moje serducho! świetny komplet! :-)))
OdpowiedzUsuńUszycie kurtki to już wyższa szkoła jazdy, więc szacuneczek :)
OdpowiedzUsuńkomplet wyszedł super, a komin jest prześliczny
OdpowiedzUsuńWzór na materiale piękny, komin piękny, kurtka fajna, ale za szaro. Włosy ratują sytuację, bo smutno byłoby na tym sniegu:)
OdpowiedzUsuńKrysiu komplet zimowy pierwsza klasa!!! do takiej kurtki można poszaleć z dodatkami szary fajnie komponuje się z kolorami :) komin świetny,podziwiam! na szydełku, masa dziergania ale efekt ho ho . Ja ostatnio wróciłam do drutów, też nie obywa się bez prucia bo robię na ,,oko ":)))
OdpowiedzUsuńKrysieńko pozdrawiam Cię sedecznie, buziaczki :D
Dziękuję za miłe komentarze, chwilę mnie nie było ale wracam do życia internetowego ♥
OdpowiedzUsuń